Cudowne rozdwojenie radnego
W grudniu ubiegłego roku Piotr Małysz – radny miejski z Zamościa wyjechał w delegację do Łodzi (jako radny). W tym czasie nie był obecny na posiedzeniu komisji Rady Miasta, w której pracuje (nieobecność usprawiedliwiona, więc nie stracił diety). Jednocześnie w tych dniach na liście obecności w pracy widnieje jego podpis. Radny Małysz pracuje w spółce miejskiej. Obecność potwierdził jego przełożony, który również jest miejskim radnym.
Problem opisała Jadwiga Hereta na łamach Tygodnika Zamojskiego. Zostaliśmy poproszeni o komentarz do tej sytuacji. Od radnego należy wymagać wysokich standardów zarówno w życiu społecznym, jak i prywatnym i zawodowym. Tu tych standardów zabrakło – podkreśla Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności.
Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na konflikt interesów w sytuacjach, gdy radni są zatrudniani w miejskich spółkach. To kolejny przykład patologii z tym związanej.
Poniżej pełna treść artykułu, opublikowanego w Tygodniku Zamojskim (dostęp dzięku uprzejmości redakcji):