Urząd Miasta zezwolił deweloperowi na wycięcie drzew, które były pod ochroną

Przy ul. Jutrzenki znajdował się chodnik, wzdłuż, którego rosły liczne drzewa. Trzy z nich – klony i jesion, zostały wpisane do ochrony w planie miejscowym. Drzew tych nie można było wycinać. Wyjątkowo wycięcie byłoby możliwe w sytuacji pogorszenia stanu zdrowotnego lub stwarzania zagrożenia. Wtedy wycięte drzewa i tak należało odtworzyć.

Drzewa miały jednak kolidować z planami deweloperów wybudowania tu bloków. Dlatego urzędnicy pozwolili na wycinkę wszystkich drzew uzasadniając to wyłącznie kolizją z planowanymi sieciami podziemnymi. Deweloper po otrzymaniu decyzji drzewa wyciął. W zamian za wycinkę drzew miał nasadzić 50 drzew lub uiścić 120 tys. zł kary.

Drzewa kolidowały z inwestycją spółki Helvetia City, której wspólnikiem jest były przewodniczący Rady Miasta Lublin Piotr Kowalczyk. O wycinkę 3 drzew wnioskowała spółka. O kolejne 34… urzędnicy Ratusza. Drzewa te rosły na miejskiej działce. Wniosek o ich wycinkę złożył Zastępca Prezydenta Artur Szymczyk. Nie uszło to uwadze SKO, które w swojej decyzji wbiło szpilę Ratuszowi: Dziwić może przy tym fakt, że jednostka samorządu terytorialnego działa w imieniu podmiotu prawa handlowego, którego nie jest właścicielem oraz zobowiązuje się de facto ponieść koszty dostosowania nieruchomości do celów nie związanych z działalnością tej jednostki.

Urzędnicy tłumaczą, jednak, że takie są procedury. – Zgodnie z przepisami to wyłącznie Gmina Lublin może wystąpić o pozwolenie na wycinkę – tłumaczy Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego Ratusza.

Poniżej decyzja SKO ws unieważnienia decyzji o wycięciu drzew:

 

Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG