Gro­no lubel­skich dzia­ła­czy kul­tu­ry ape­lu­je do pre­zy­den­ta Lublin o obsa­dza­nie sta­no­wisk dyrek­tor­skich w insty­tu­cjach kul­tu­ry w dro­dze kon­kur­sów. Pod­pi­su­je­my się pod tym postulatem.

Co wspól­ne­go ma Fun­da­cja Wol­no­ści i kul­tu­ra? Z jed­nej stro­ny nic, z dru­giej stro­ny wie­le. Nie jest tajem­ni­cą, że Fun­da­cja Wol­no­ści z kul­tu­rą sen­su stric­te nie jest zwią­za­na. Jeste­śmy jed­nak zwią­za­ni z kul­turą tajem­ni­cy czy kul­tu­rą dobre­go rzą­dze­nia. Kul­tu­rze tajem­ni­cy się sprze­ci­wia­my, nato­miast kul­tu­rę dobre­go rzą­dze­nia wspieramy.

Podob­nie jak w przy­pad­ku spół­ek komu­nal­nych uwa­ża­my, że uczci­we kon­kur­sy na sta­no­wi­ska dyrek­tor­skie to fun­da­ment demo­kra­tycz­ne­go Pań­stwa pra­wa i zaprze­cze­nie klien­te­li­zmu. Pozwa­la­ją wybrać naj­lep­szych i nie­za­leż­nych kan­dy­da­tów. Postu­la­ty zawar­te w liście otwar­tym idą jesz­cze dalej. Żąda­my poda­wa­nia do publicz­nej wia­do­mo­ści imion i nazwisk kan­dy­da­tów oraz jaw­nych kon­cep­cji pro­gra­mo­wych dzia­ła­nia insty­tu­cji kul­tu­ry pre­zen­to­wa­nych w trak­cie trwa­nia kon­kur­su. Tyl­ko jaw­ny i przej­rzy­sty kon­kurs gwa­ran­tu­je jego uczci­wość. Poja­wia się też inno­wa­cyj­ny postu­lat uwzględ­nie­nia sta­no­wisk miesz­ka­nek i miesz­kań­ców w pro­ce­sie kon­kur­so­wym. Nie jest to postu­lat demo­kra­tycz­nych wybo­rów a słu­żyć ma raczej uwzględ­nie­nie gło­su oby­wa­te­li i oby­wa­te­lek. W koń­cu to oni zatrud­nia­ją oso­by pra­cu­ją­ce w publicz­nych insty­tu­cjach. Doma­ga­my się publicz­nych prze­słu­chań osób kan­dy­du­ją­cych. Nie chce­my prze­py­ty­wać osób kan­dy­du­ją­cych, ale chce­my czu­wać nad tym jak są prze­słu­chi­wa­ni przez komi­sję kon­kur­so­wą. Na koniec doma­ga­my się obli­ga­to­ryj­nej ewa­lu­acji każ­dej koń­czą­cej się kaden­cji na sta­no­wi­skach dyrek­tor­skich. Bilans otwar­cia i zamknię­cia pozwa­la pod­su­mo­wać dzia­łal­ność i porów­nać ją z pier­wot­nie przed­sta­wia­ną koncepcją.

Pety­cję w tej spra­wie moż­na pod­pi­sać tutaj.