Niech skargę kasacyjną napiszą prawnicy z urzędu miasta
Złożyliśmy wniosek do prezydenta Krzysztof Żuk, aby napisanie zapowiedzianej wczoraj skargi kasacyjnej na orzeczenie WSA ws studium kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego (górek czechowskich) zlecił prawnikom zatrudnionym w ratuszu, zamiast angażować kogoś z zewnątrz.
W urzędzie miasta Lublin jest zatrudnionych ok. dwudziestu sześciu etatowych radców prawnych (w tym 24 w pełnym wymiarze czasu pracy, stan na rok 2020). Czy wśród tylu osób nie znajdzie się choć jeden, który podejmie się napisania skargi kasacyjnej? Wielu z tych radców prawnych posiada odpowiednią wiedzę i doświadczenie zawodowe, aby reprezentować Gminę przed NSA.
Tym bardziej, że sprawa wydaje się oczywista, skoro niemal od razu po orzeczeniu sądu z urzędu miasta popłynął komunikat, że prezydent z pewnością odwoła się od decyzji sądu: „Z uwagi na istotne wątpliwości prawne, z pewnością będziemy składać skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego – oznajmiła po południu Katarzyna Duma, rzeczniczka prezydenta miasta” (Dziennik Wschodni).
Za pierwszym razem napisanie skargi i reprezentację Gminy przed NSA prezydent zlecił prawnikowi spoza urzędu. Kosztowało to lubelskich podatników 20,1 tys. zł plus VAT (gdyby sąd uwzględnił skargę, koszt byłby wyższy).
Realizacja powyższego wniosku przyczyni się do oszczędności w budżecie miasta na poziomie ok. 25 tys. zł. To mniej więcej tyle, co pięciomiesięczne wynagrodzenie brutto radcy prawnego, zatrudnionego w urzędzie miasta Lublin (wg odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej z dnia 6 lipca 2020 r.).