Projekt ustawy medialnej bez zakazu dla samorządów

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło projekt nowej ustawy medialnej. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie ma w nim zakazu wydawania prasy przez samorządy. To oznacza, że propagandowe „samochwałki” władzy mają zostać. Dokument jest obecnie w konsultacjach społecznych.

(…) góra urodziła mysz, że obietnice składane od miesięcy wydawcom lokalnym i organizacjom zajmującym się wolnością słowa okazały się nic niewarte” – to tylko fragment wspólnego stanowiska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Izby Wydawców Prasy, Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, Stowarzyszenia Dziennikarzy i Twórców Radia Publicznego, Stowarzyszenia Gazet Lokalnych i Towarzystwa Dziennikarskiego.

Pismo jest reakcją na działania MKiDN i tworzonej właśnie nowej ustawy medialnej.

Samochwałki władzy

Łódź, Wrocław, Lublin, Lubartów… i wiele, wiele innych samorządów prowadzi swoje serwisy informacyjne i często towarzyszy temu wydawanie papierowych gazet. Śmiało można je nazwać gazetami władzy. To „samochwałki”, z których czytelnik – mieszkaniec – dowie się tylko o tym, co w jego mieście czy miejscowości zmienia się na plus. To też świetna okazja do pochwalenia się przez wójtów, burmistrzów, prezydentów miast sukcesami. Niekiedy jest wręcz jawna promocja tych osób – są niemal na każdym zdjęciu, na każdej stronie.

Żeby nie być gołosłownym, zaglądamy do najnowszego wydania Lublin.eu. To biuletyn informacyjny Lublina, który za darmo trafia do skrzynki każdego gospodarstwa domowego w mieście. Za publiczne pieniądze – zaznaczmy.

Kilkadziesiąt spotkań we wszystkich lubelskich dzielnicach, a w efekcie setki pomysłów, jak miasto powinno się rozwijać, by być jeszcze bardziej przyjaznym do życia – to efekt zakończonego właśnie miejskiego projektu „Plan dla Dzielnic”” – czytamy na pierwszej stronie, a artykuł obrazuje zdjęcie prezydenta Krzysztofa Żuka wśród mieszkańców.

„– Dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w tworzenie „Planu dla Dzielnic” za wspólną podróż przez przestrzeń lubelskich dzielnic i możliwość spojrzenia na nie Państwa oczami – mówi Krzysztof Żuk, Prezydent Miasta Lublin” – można przeczytać słowa prezydenta.

Jest też artykuł o rewitalizacji Błoni pod Zamkiem i wyborze wykonawcy, ale już nie ma w tekście ani słowa o przeciągającym się przy tym przedsięwzięciu przetargu.

Można przeczytać, że turyści coraz liczniej przyjeżdżają do Lublina i o tym, że zaczęła się modernizacja stadionu żużlowego. Mieszkaniec jednak nie dowie się z artykułu, co się stało z planami budowy zupełnie nowego obiektu i czemu do tego nie dojdzie. Dowie się za to o tym, że MPK Lublin kupuje nowe autobusy, ale już nie o tym, że zamówione wcześniej 20 pojazdów wodorowych firmy Arthur Bus nie dojedzie.

To właśnie gazetki władzy, których kres miała przynieść nowa ustawa medialna. Miała, ale nie przyniesie.

Do zadań JST nie należy wydawanie prasy”

Koniec października 2025 roku. Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, przedstawia założenia ustawy medialnej. To wyczekiwane i bardzo potrzebne prawo, które np. zniesie abonament radiowo-telewizyjny. Miało to być także wreszcie wsłuchanie się w głosy lokalnych i regionalnych wydawców, którzy domagają się zakazania samorządom prowadzenia działalności medialnej.

– Wprowadzimy ograniczenia możliwości prowadzenia działalności na rynku medialnym przez JST. Ale za to uważamy, że słuszne jest, żeby samorządy mogły wydawać biuletyny informacyjne. Do zadań JST nie należy wydawanie prasy i w ogóle taką zależną od władzy prasę należy uznać za negatywne zjawisko z punktu widzenia rozwoju niezależnych mediów lokalnych, a także dostępu obywateli do rzetelnych i obiektywnych informacji. Zresztą na to zjawisko zwracał uwagę wielokrotnie RPO, postulując podjęcie działań w tym zakresie – powiedziała wprost szefowa MKiDN.

Dlaczego to takie ważne? Z kilku powodów i na pewno istotne są te, o których mówi ministra. Gazety władzy psują także trudny dla lokalnych wydawców rynek reklamowy. Wiele z tych samorządowych wydawnictw komercyjnie zamieszcza reklamy, stanowiąc konkurencję dla komercyjnych wydawców, którzy w ten sposób muszą zarobić na utrzymanie redakcji. Czy to uczciwe? Można śmiało powiedzieć, że nie.

Jednak najważniejszym aspektem jest dziennikarska rzetelność i zapewnienie czytelnikom-mieszkańcom wiarygodnych informacji. Czy w samorządowej gazecie przeczyta o przedłużającym się remoncie ważnej drogi, rosnącym zadłużeniu miasta, przyznanych urzędnikom wysokich nagrodach? Takie przykłady można wyliczać jeszcze długo.

Dlatego zapowiedziany przez ministrę zakaz tak bardzo ucieszył wydawców.

Szampana trzeba schować do lodówki

Tymczasem w przedstawionym właśnie projekcie nie wpisano zakazu. Wręcz przeciwnie. Proponowany art. 8 ma brzmieć:

Wydawcą prasy może być osoba prawna, fizyczna lub inna jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej. W szczególności wydawcą prasy może być organ państwowy, przedsiębiorstwo państwowe, organizacja polityczna, związek zawodowy, organizacja spółdzielcza, samorząd zawodowy i inna organizacja społeczna oraz kościół i inny związek wyznaniowy.”

Choć protestujące organizacje jasno wskazują, że MKiDN, projektując przepisy, powołuje się na Europejski Akt o Wolności Mediów (EMFA), którego celem jest „zapewnienie odbiorcom usług medialnych dostępu do niezależnych informacji, do zróżnicowanej oferty treści, w tym wysokiej jakości informacji oraz bezstronnego i wyważonego przekazu medialnego”.

Tyle że zagwarantowanie pluralizmu medialnego wymaga zakazania wydawania prasy przez samorządy terytorialne. Dlatego właśnie już na początku tego roku lokalni wydawcy, konsultując założenia do projektu ustawy, wymogli wpisanie ograniczeń dla samorządów. Zgodzili się na to, aby wydawcą prasy nie mogła być gmina, powiat lub województwo ani ich jednostka pomocnicza lub organizacyjna, a także spółka z udziałem jednostki samorządu terytorialnego. Tak samo prasy nie powinien wydawać żaden związek ani stowarzyszenie jednostek samorządu terytorialnego.

Takich zdań w projekcie już nie ma.

Dlatego stanowczo protestujemy przeciwko ogłoszonemu projektowi zmian w ustawie o radiofonii i telewizji oraz innych ustaw. Brak zapisu o zakazie wydawania prasy samorządowej służy dalszemu łamaniu podstawowego prawa obywateli, wynikającego z art. 14 Konstytucji, który zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Media samorządowe nie są wolne, a więc nie są mediami. Ich rola powinna zostać ograniczona do stricte informacyjnej, tak aby służyły dobru obywateli, a nie politycznej propagandzie samorządów” – czytamy w apelu, którego autorzy domagają się przywrócenia wcześniej omawianych i uwzględnianych zapisów.

Projekt ustawy medialnej znajduje się w tym miejscu. Termin konsultacji publicznych upływa 23 stycznia 2026 r.

Na zdjęciu: Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego (Fot. gov.pl)