Obywatele za utrzymaniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

Dwukadencyjność w samorządzie. Wyniki konsultacji

Zakończyły się konsultacje sejmowe projektu ustawy dotyczącego zniesienia dwukadencyjności w samorządzie (zakazu sprawowania urzędu wójta, burmistrza lub prezydenta dłużej niż przez dwie kadencje). 88% osób biorących udział w konsultacjach opowiedziała się za utrzymaniem zakazu.

W konsultacjach społecznych senackiego projektu ustawy (druk nr 2080, RPW/39678/2025) dotyczącym zniesienia limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast udział wzięło 371 osób. Spośród nich tylko 30 (8,1%) wyraziła akceptację dla zmian. Aż 327 osób (88,1%) opowiedziała się przeciw.

Zgłoszono co najmniej 248 komentarzy. Przeważająca większość osób komentujących (ok. 95%) wyraziła sprzeciw wobec zniesienia dwukadencyjności, opowiadając się za utrzymaniem obecnego limitu. Tylko nieliczne głosy (ok. 10 komentarzy) poparły projekt, a kilka było neutralnych lub dotyczyło szczegółów technicznych.

Główne argumenty przeciw zniesieniu (za utrzymaniem dwukadencyjności)

Uczestnicy podkreślali, że limit kadencji zapobiega patologiom i wzmacnia demokrację lokalną:

  • Zabetonowanie władzy i utrwalanie lokalnych układów (często quasi-mafijnych), klientelizmu, nepotyzmu oraz korupcji – dłuższe rządy ułatwiają budowanie sieci zależności (np. obsadzanie stanowisk “swoimi”, powiązania z biznesem lokalnym).
  • Przewaga urzędujących włodarzy w wyborach (dostęp do zasobów publicznych, promocja za pieniądze podatników, monopol informacyjny w małych gminach, brak niezależnych mediów lokalnych).
  • Rotacja elit i dopływ nowych idei – dwie kadencje (10 lat) to wystarczający czas na realizację programu; dłuższe rządy prowadzą do stagnacji, rutyny i marazmu.
  • Ochrona demokracji – porównania do limitu kadencji Prezydenta RP; dwukadencyjność jako bezpiecznik przed autorytaryzmem lokalnym i “dożywotnimi etatami”.
  • Poparcie społeczne – odniesienia do wcześniejszych badań (np. CBOS 2014: 59% za limitem) i konsultacji podobnego projektu poselskiego (ok. 78–80% przeciw zniesieniu).
  • Inne: potrzeba rozszerzenia limitu na posłów/senatorów/radnych; zniesienie to krok wstecz, służący interesom wąskiej grupy włodarzy, a nie mieszkańców.

– Ustawa ma na celu zabetonowanie gmin, przywrócenie wielokadencyjnych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Urzędujący włodarze mają nieporównywalnie większe środki do zapewnienia sobie kolejnych kadencji niż ich oponenci (samorządowe gazety z nakładami sięgającymi setek tysięcy, biura prasowe, media społecznościowe urzędu, pieniądze publiczne, spółki komunalne) – to opinia Krzysztofa Jakubowskiego, prezesa Fundacji Wolności.

– W opinii stowarzyszenia Klub Jagielloński projekt należy ocenić jednoznacznie negatywnie. Deficyt demokracji i partycypacji w samorządzie jest powszechnie diagnozowanym problemem. Związane jest to m.in. z kryzysem mediów lokalnych, instytucjonalną słabością opozycji w radach gmin i miast, rzadkim korzystaniem przez mieszkańców z niedoskonale zaprojektowanych narzędzi kontroli, jawności czy partycypacji. Sprzyja to tworzeniu się zamkniętych, lokalnych układów pozbawionych realnej kontroli. Mechanizm limitu dwóch kadencji jest szansą na zmianę tych trendów. Limit dwóch kadencji jest szeroko popierany przez obywateli, o czym świadczą dane przywoływane w OSR. Jednoznacznie krytyczne względem pomysłu likwidacji limitu dwóch kadencji były pierwsze konsultacje społeczne w Sejmie analogicznej ustawy. Wzięło w nich udział 2779 osób, co czyni problem jednym z najczęściej konsultowanych dotąd projektów. Aż 80% ich uczestników oceniło taką zmianę prawa negatywnie – zauważa Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego.

Główne argumenty za zniesieniem dwukadencyjności

Te głosy były rzadkie i skupiały się na:

  • Ograniczeniu praw wyborczych mieszkańców (bierne i czynne prawo wyborcze; decyzja powinna należeć wyłącznie do wyborców, nie do administracyjnego limitu).
  • Utracie doświadczonych liderów – zwłaszcza w małych gminach, gdzie brak kandydatów; doświadczony włodarz jest cenny dla ciągłości zarządzania.
  • Nierówność w stosunku do innych funkcji (np. starostów, marszałków, posłów).
  • Wystarczające mechanizmy kontroli (wybory bezpośrednie, referendum odwoławcze, odpowiedzialność karna).

Wśród komentarzy popierających ustawę dominują samorządowcy. – Projekt ustawy potwierdza konstytucyjną zasadę proporcjonalności, oraz czynne i bierne prawa wyborcze członków wspólnot samorządowych. Reguluje zasadę dobra wspólnego, członkom wspólnot samorządowych daje możliwość podejmowania swobodnych decyzji dotyczących obsady personalnej organów wykonawczych gminy, tym samym zachowując autonomię samorządu w kwestii kompetencji, sposobów ich wykonywania oraz realizacji wszystkich zadań samorządowych – napisał w konsultacjach Paweł Grzęda, wójt gminy Łaziska.

– Nie można ograniczać prawa wyborców. Zarówno biernego, jak i czynnego – to uwaga Pawła Wieczorka, wójta gminy Sanniki, który także zabrał głos w konsultacjach. – Już dawno powinna byc podjęta – to z kolei uwaga Kamila Kożuchowskiego, wójta gminy Piszczac.

Konsultacje potwierdzają trend z wcześniejszych opiniowań podobnych projektów (poselskiego PSL): społeczeństwo obywatelskie i większość uczestników zdecydowanie opowiada się za utrzymaniem dwukadencyjności jako narzędzia przeciwdziałającego patologiom w samorządach, szczególnie w mniejszych gminach. Zwolennicy zniesienia to głównie argumenty o demokracji bezpośredniej i doświadczeniu, ale są w zdecydowanej mniejszości. Projekt senacki został przyjęty przez Senat w listopadzie 2025 r. i oczekuje na prace w Sejmie.