Każdy z ulicy może uzyskać informacje o urlopie nauczyciela czy urzędnika
Jeden z działaczy Koalicji Obywatelskiej i jednocześnie dyrektor szkoły w Lublinie jest oburzony tym, że wnioskujemy o informację o dniach, w których prezydent Lublina był na urlopie lub zwolnieniu chorobowym. “To nie oznacza, że każdy z ulicy może uzyskać informację np o urlopie nauczyciela czy urzędnika. Każdy urzędnik może sobie tego nie życzyć” – uważa Andrzej Ostrowski. Odpowiadamy: Wnioskujemy o takie informacje na podstawie prawa przysługującemu każdemu obywatelowi i na podstawie przepisów, o których istnieniu powinno się uczyć w szkołach.
Komentarz, jaki Andrzej Ostrowski umieścił na naszym profilu facebookowym to reakcja na wpis, w którym poinformowaliśmy, że Urząd Miasta odmówił nam informacji na temat pracy prezydenta Lublina, Krzysztofa Żuka.
Ratusz nie powie
Na początku lutego zwróciliśmy się do Ratusza z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej Prezydenta Miasta, jego Zastępców, Sekretarza oraz Skarbnika. Chcieliśmy wiedzieć, w które konkretnie dni robocze w grudniu 2025 r. oraz styczniu 2026 r. wymienione osoby świadczyły pracę, a kiedy przebywały na urlopach lub zwolnieniach lekarskich. Zapytaliśmy również o wyjazdy służbowe (delegacje) oraz stan niewykorzystanego urlopu.
Dyrektor Departamentu Prezydenta Joanna Żytkowska przekazała nam dane dotyczące delegacji oraz stanu niewykorzystanego urlopu na koniec 2025 roku, ale w kluczowej kwestii – czyli konkretnych dni obecności i powodów nieobecności w pracy – nie ujawniła danych. Odpowiedziała nam, że informacje o tym, czy prezydent danego dnia był w pracy, czy na urlopie nie są istotne z punktu widzenia pełnionej funkcji. Wykraczają także poza sferę informacji publicznej a dodatkowo dotyczy to dokumentacji pracowniczej chronionej Kodeksem pracy.
Dyrektor komentuje
I o tym właśnie napisaliśmy na naszej stronie oraz na naszym profilu facebookowym. Obszerny komentarz zamieścił Andrzej Ostrowski, działacz Koalicji Obywatelskiej, a od ubiegłego roku dyrektor Szkoły Podstawowej nr 34 w Lublinie.
“Co to znaczy Był w pracy? A prezydent to przypadkiem nie pracuje zadaniowo? Jego praca to tylko w gabinecie? To chyba jakiś żart. Pensje wszystkich pracowników budżetówki są z podatków. Są jakieś granice. To nie oznacza, że każdy z ulicy może uzyskać informację np o urlopie nauczyciela czy urzędnika. Każdy urzędnik może sobie tego nie życzyć. To są również kwestie bezpieczeństwa rodziny. Są granice ujawniania swoich prywatnych planów urlopowych itp.” – ocenił.
Dodał, że to “próby jazdy po prezydencie”, który pracuje zadaniowo.
“Prezydent jest sprawdzany i rozliczany ale to nie znaczy że każdy z ulicy ma mieć dostęp do terminów urlopowych. Afera niczym z Misia. Są też Fundacje, które proszą ludzi o pieniądze na swoją działalność a oprócz lakonicznych sprawozdań nie udostępniają ani wynagrodzeń ani zatrudnienia ani urlopów ani czasu pracy. Ale pierwsi do atakowania” – napisał Andrzej Ostrowski.

Każdy może zapytać
Musimy wjaśnić dyrektorowi, że się myli – każdy (tak wynika z ustawy o dostępie do informacji publicznej) może wejśc z ulicy do urzędu lub szkoły i zapytać o to, czy nauczyciel lub urzędnik pełniący funkcje publiczne, jest w pracy oraz kiedy był na urlopie.
Jak zauważa dyrektor Ostrowski, pensje pracowników budżetówki są finansowane z podatków. A art. 61 ust. 1 Konstytucji mówi o tym, że obywatele mają prawo do informacji o działalności osób pełniących funkcje publiczne i o wydatkach z pieniędzy publicznych.
Potwierdza to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 grudnia 2025 roku. Sąd rozpatrywał sprawę pytania o urlop chorobowy funkcjonariusza policji i przyznał rację pytającemu. NSA orzekł, że „Obywatele mają prawo wiedzieć, czy i w których dniach dany funkcjonariusz publiczny przebywał w pracy oraz w jakich dniach i z jakiego powodu (urlop, zwolnienie lekarskie itp.) był w niej nieobecny”.
Jest też sporo orzeczeń dot. konkretnie informacji o urlopach wójtów, np. WSA we Wrocławiu z 24 marca 2025 czy wyrok NSA dot. planów urlopowych starosty (III OSK 1130/21).
To nie jest żadna jazda
Nikt po prezydencie też nie “jeździ”. Chcemy tylko wyegzekwować prawo do informacji. Prezydent nie jest zwolniony z obowiązku ewidencjonowania swojego czasu pracy. Jest wybierany przez mieszkańców do zarządzania Urzędem. Mieszkańcy, jako “pracodawcy” mają prawo wiedzieć, czy i kiedy przebywa w pracy.
Szkoda, że osoba, która zajmuje stanowisko dyrektora szkoły, zamiast dawać młodzieży przykład i propagować konstytucyjne prawo do informacji, krytykuje tych, którzy z niego korzystają.
Jesteśmy jawni
Słowa o fundacjach, które “oprócz lakonicznych sprawozdań (…)” są ze strony dyrektora zarzutem wobec naszej działalności, znów nietrafnie. Udostępniamy dużo informacji i sprawozdań. Utworzyliśmy w tym celu Biuletyn Informacji Publicznej. Można w nim znaleźć nie tylko sprawozdania, informacje o sposobie wykorzystania darowizn, szczegółowe wydatki z 1,5% podatku, sprawozdania wraz z kopiami faktur i umów, rejestr umów, ale także informację o wysokości wynagrodzenia zarządu fundacji.
W październiku gościliśmy w naszym biurze b. senatora Jacka Burego, który przeglądał nasze sprawozdania i dokumenty finansowe. Pisaliśmy o tym tutaj. Każdego, kto ma pytania o naszą przejrzystość, również zapraszamy do nas.
Jeśli chcesz, żebyśmy dalej skutecznie walczyli o jawność i prawo do informacji – wesprzyj:
regularna wpłata miesięczna