Budują i nikt w nich nie mieszka. Fundacja Wolności chce wyższych podatków za pustostany, na których się zarabia
Do prezydenta Lublina i do Rady Miasta Fundacja Wolności kieruje petycje w sprawie podniesienia stawki podatkowej za lokale, które nie służą „zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych”. Tym tropem idą kolejne miasta i teraz taka szansa pojawiła się w Lublinie.
Najpierw były Katowice, które już informują deweloperów, że przyjdzie im płacić więcej. Taką samą inicjatywę w Krakowie zgłosili już radni, przedstawiając projekt uchwały, a w Warszawie swój projekt uchwały przygotowują działacze partii Razem. Teraz taka inicjatywa, za sprawą Fundacji Wolności, zrodziła się w Lublinie.
Kto zarabia na pustostanach?
Mieszkania w Polsce są drogie. Zgodnie z najnowszym raportem Deloitte ceny idą w górę najszybciej w Europie. Za metr kwadratowy własnego M trzeba w Warszawie zapłacić średnio więcej, niż w Rzymie. Tylko niewiele taniej jest w Krakowie.
Wysokie ceny mieszkań w Polsce mają wiele przyczyn, a jedną z nich – jak wskazują eksperci – są rynkowe zagrania deweloperów czy funduszy inwestycyjnych, a nawet osób prywatnych. Otóż na sprzedaż jest przeznaczonych mniej lokali, niż powstaje. Deweloperzy nie oferują klientom wszystkich, które wybudowali, albo wykupowane są one niemal hurtowo z przeznaczeniem na wynajem lub w ogóle stoją puste, bo ich właściciele liczą na kolejne wzrosty cen.
Efekt zatem jest taki, że mieszkań brakuje (mimo że ciągle powstają nowe) a ich wartość cały czas jest na wysokim poziomie.
Czy takie „trzymanie metrów” się opłaca? Tak, bo deweloper, mając takie puste mieszkanie ponosi tylko koszty związane z podatkiem od nieruchomości – dla mieszkań dość niski.
I z tym właśnie zaczynają walczyć polskie miasta, a Lublin może być kolejnym na tej liście.
Petycje Fundacji Wolności
„W imieniu Fundacji Wolności składam petycję w sprawie naliczania podatku od nieruchomości dla mieszkań niezamieszkałych, wykorzystywanych przez podmioty gospodarcze, w kwocie, jak dla części budynków mieszkalnych, wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej” – to pierwsze zdania dwóch petycji, które właśnie wystosowała Fundacja Wolności. Adresatami są: prezydent Lublina, Krzysztof Żuk i Rada Miasta.
Fundacja, działając na podstawie ustawy o petycjach, przedsatwiła pomysł wprowadzenia w Lublinie mechanizmów wzrowonych na tych, które już zostały wdrożone w w stolicy wojwództwa ślaskiego.
„Jako pierwsze w Polsce, Miasto Katowice uznało, że lokale gotowe do sprzedaży, ale wciąż znajdujące się w zasobach deweloperów, są „związane z prowadzeniem działalności gospodarczej” i zaczęła naliczać od takich mieszkań stawkę podatku od nieruchomości jak dla budynków zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej. Według orzecznictwa sądowoadministraycjnego, w przypadku gotowych, lecz niesprzedanych mieszkań będących częścią towaru handlowego dewelopera – gmina może argumentować „związek z działalnością” i naliczyć wyższą stawkę. To właśnie na tej interpretacji oparto katowickie decyzje” – piszemy w petycji.
Władze Katowic już informują deweloperów, że podatek za gotowe i niesprzedane mieszkanie nie powinien wynosić 1,19 za metr kwadratowy, ale aż 34 zł za mkw. Bo nie jest to lokal służący „zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych”, ale służący prowadzeniu działalności gospodarczej, dający możliwość zarabiania na mieszkaniu.
Taka interpretacja przepisów wynika wprost z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 października 2024 r., sygn. akt III FPS 2/24, w którym przesądzono, „że lokalne mieszkalne, które służą podatnikowi (właścicielowi) do prowadzenia działalności gospodarczej, mogą wciąż być objęte stawką podatkową właściwą dla lokali mieszkalnych, pod warunkiem że są one przeznaczone na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. A contrario te lokalne, które mimo klasyfikacji w ewidencji gruntów i budynków jako mieszkalne po pierwsze, nie są przeznaczone na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych i po drugie „pozostają w dyspozycji przedsiębiorcy (podatnika podatku od nieruchomości), stanowiąc element jego strategii gospodarczej”, należy traktować jako budynki lub ich część zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej” – przytacza w pismach do prezydenta Lublina i radnych Fundacja Wolności.
Dlatego wnosimy, aby także Urząd Miasta Lublin poszedł śladem Katowic, Krakowa, Warszawy.
Miasto zarobi
Jeżeli Lublin zdecyduje się na zmiany, odniesie dwie korzyści? Po pierwsze wyższe stawki podatkowe oznaczają wyższe wpływy do budżetu miasta. „W Lublinie podatek od nieruchomości w tym roku wynosi 1,15 zł/mkw. pow. użytkowej budynków mieszkalnych oraz 33,10 zł/mkw. dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej. Naliczanie podatku w wysokości 33,10 zł/mkw zamiast – jak do tej pory – 1,15 zł/mkw. będzie oznaczać również istotne wpływy do budżetu miasta” – przypomina Fundacja Wolności.
Po drugie przyczyni się do większej rotacji niezamieszkałych mieszkań, co w interesie dewelopera będzie szybkie sprzedanie lokalu.
Trudno jest oszacować ile mieszkań, w przypadku podniesienia podatkowej stawki, „nagle pojawi” się na rynku w Lublinie. Zgodnie z informacjami zebranymi podczas Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku, w Lublinie było 17 137 mieszkań niezamieszkałych.
„Przy założeniu, że średniorocznie w rękach przedsiębiorców jest 1/4 z tej liczby, ze śr., pow. użytkową 50 mkw, oznaczałoby to wpływy budżetowe w okolicach 7 mln zł” – wyliczamy korzyści dla budżetu miasta.
Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że takie rozwiązanie nie będzie podobać się wszystkim. W Katowicach czy Krakowie na deweloperów już padł blady strach. Zmiana podatkowa oznacza dla takich firm zwiększenia kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.
Mimo to, analizując wszystkie przytaczane argumenty, wnosimy o pozytywne rozpatrzenie petycji „i podjęcie niezwłocznych działań, celem jej realizacji”.